wkurwiony

Co Polki mają na głowach

Obserwując, co polskie kobiety mają na głowach robi mi się słabo. Po pierwsze, w większości farbują, i to najtańszymi farbami u koleżanki w łazience, stąd ptasia żółć, rumuńska czerń lub marchewkowy rudy, często z koszmarnymi odrostami na pół głowy. Pomimo prób lansowania odrostów jako mody (por. http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53661,14299918,50_odcieni_blondu.html) są one dowodem kompletnego zapuszczenia w stylu "praskiej mamuśki" w wyciągniętym dresie czy wręcz prostytutki najtańszej kategorii. Jeśli farbujesz, rób to porządnie, najlepiej u fryzjera, który pomoże ci dobrać farbę i nie zniszczyć przy tym włosów. W przeciwnym wypadku - odpuść. Nie ma nic lepszego niż zdrowy, naturalny kolor włosów, które są elegancko, z pomysłem obcięte i właściwie pielęgnowane. Tak, trzeba myć. To druga kwestia. Wiele naszych Pań ma włosy tłuste jak pakuły do czyszczenia karabinów, i wcale nie dotyczy to marginesu społecznego, tylko studentek i pracownic firm (!). Na rynku jest tyle kosmetyków droższych i tańszych, a poza tym wiele środków z apteczki babci, bazujących na naturalnych składnikach, że trudno zrozumieć chodzenie z taką szczotką do butów na głowie. Czasu nie ma? Obciąć krócej, by szybciej schły, albo mniej wysiadywać na fejsie czy innym gadulcu. Doszliśmy do kolejnej kwestii - cięcia.  W oczy bije nijakość i konserwatyzm. Przeważają nieśmiertelne końskie ogony, choć nie każdej twarzy pasują, ewentualnie powtarzalne upięcia na czubku głowy, które w połączeniu z wielkimi okularami dają sztampowy wizerunek kujonki-hipsterki z pl. Zbawiciela. Grupa takich dziewcząt wygląda jak pionki na szachownicy lub solniczki na stole. Czasem trafi się "miotła" czyli PPP (Piorun Pierdolnął Pietruszkę), często w połączeniu z kolorem typu "zużyty pędzel malarza". Pominę milczeniem inne elementy wizerunku, jak ciuchy czy makijaż, które często są z tej samej, jak nie niższej półki.

Podsumowując - zanim zaczniesz robić coś z włosami, zastanów się, jaki efekt chcesz osiągnąć, przemyśl to na spokojnie, skorzystaj z porady stylisty - zamiast wykonywać frenetyczne ruchy pod wpływem impulsów i wyglądać jak rozklekotany odrapany samochód po dziesięciu przemalowaniach. Masz naturalny soczysty kolor - zostaw. Masz kolor nijaki - obetnij w oryginalny sposób, by wyróżniać się cięciem, a nie farbą, którą trzeba co chwila uzupełniać i która niszczy włosy, robiąc z nich mop do podłogi. Jeśli upierasz się na farbowanie - rób to konsekwentnie, pamiętając o odżywkach, bo potem to tylko ogolić na łyso i poczekać, aż odrosną naturalne...